Jest słoneczny poranek Bożego Ciała. Dookoła panuje świąteczna atmosfera, kościół i wierni szykują się do uroczystej procesji przez centrum miasteczka. Trwają ostatnie przygotowania ozdabianie czterech ołtarzy, prasowanie komunijnych alb i polerowanie karoserii swoich samochodów, by od jak najlepszej strony pokazać się przed sąsiadami i mieszkańcami okolicznych wiosek. Na tle tych uroczystości toczą się równolegle dwa wątki.
W pierwszym Maciek (Sambor Czarnota) młody, konsumpcyjnie nastawiony do życia chłopak podróżuje z Warszawy do rodzinnego Białegostoku. W drodze zabiera autostopowicza, swego rówieśnika Damiana (Paweł Małaszyński) człowieka skromnego i niewiele mówiącego na swój temat. Chłopak stanowi całkowite przeciwieństwo Maćka: ceni inne wartości, ma inny temperament. Podczas jazdy zaczynają poważnie rozmawiać o Bogu i świecie
Spór zwaśnionych rodzin
Tymczasem nie ustaje spór pomiędzy dwiema zwaśnionymi rodzinami zamożnymi Kowalami i znacznie biedniejszymi Suszkami. Żona Szuszki Zofia (Izabela Dąbrowska) oskarża męża o wszystkie nieszczęścia. Zapomina o sukience córki i przypala ją żelazkiem. Dziewczynka, aby iść na procesję, musi pożyczyć tytułową sukienkę od córki skonfliktowanych z rodziną Kowali. W atmosferze kłótni wszyscy ruszają na procesję. Dumny Kowal (Andrzej Beya-Zaborski) w nowym, błyszczącym aucie, natomiast Suszko (Bogdan Kalus) z rodziną w gruchocie z uszkodzonymi hamulcami i silnikiem.
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki.